24 marca 2012


Zapomniana rezydencja




"Gdzieś tam, w leśnej gęstwinie jest miejsce, które niechybnie przeminie"



Willa Brodacza, Flexaret VI, Rollei RPX 100,  D76 1+3.



 Dziś w strefie miejskiej opuszczamy granice Łodzi i przenosimy się na północ, do Zgierza. Kilkaset
metrów od krajowej "jedynki" na każdego, kto wjedzie w osiedle domków jednorodzinnych, czeka
niezwykły widok.





Willa Brodacza, Pentax MZ-50, Rollei Superpan 200, D76 1+3.



 Teren, na którym stoi willa,  przez wiele lat nie był przez nikogo pilnowany i porządkowany. Gdy
rok temu wycięto zarośla odsłaniając sam budynek samochody zmierzające tą osiedlową ulicą
niejednokrotnie  "wracały na wstecznym". Nikt nie mija tego miejsca obojętnie.





Willa Brodacza, Pentax MZ-50, Rollei Superpan 200, D76 !+3.



 Ze znalezionych -choć niepotwierdzonych- informacji wynika, iż podczas wojny przetrzymywano tu
Żydów i jeńców włoskich (?).





Ruiny willi Zgierz, Pentax K200D


Czas wstąpić na salony.



Brodacz Zgierz, Pentax K200D



Z dawnych pomieszczeń zachowało się niewiele: dziś tylko obrys drzwi czy ślady na ścianach
świadczą gdzie były kiedyś schody lub też gdzie przechodziło się do kolejnych części willi.





Willa M.L. Brodacza, Pentax K200D, Panorama z 12 ujęć.





M.L Brodacz - przemysłowiec żydowskiego pochodzenia - posiadał wykańczalnię i farbiarnię,
które pracowały dla miejscowych tkalni. Tuż przed wybuchem wojny zakłady te zaliczały się do
największych w Zgierzu zatrudniając w końcowym okresie 168 pracowników.

Na temat samego miejsca powstało wiele opowieści i legend, także miejscowi ludzie "wiedzą swoje".
Coraz częściej wspomina się też o nadchodzącym wyburzeniu, które ma uwolnić działkę pod kolejne
budownictwo mieszkalne. Obecny stan willi nie pozostawia wątpliwości, iż jej dni są policzone.
Mimo upływu lat, wichur czy zniszczeń resztki kopuły na wieży zdają się wytrwać do samego końca.
Trzeba przyznać, że jest to jednocześnie smutny i malowniczy obraz przemijającej przeszłości.






10 komentarzy:

  1. Anonimowy26/3/12 22:27

    Tak, to rzeczywiście tzw. "magiczne miejsce". Znane mi jest od około 2004 r. i nie dane mi było być tam z aparatem. Dobrze, że zostało utrwalone. Aż dziw bierze, iż nie tak wiele zmieniło się od tamtego czasu !

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow... Ale miejsce! Niesamowita ta willa ...

    OdpowiedzUsuń
  3. Mieszkam obok tej willi ktorej niestety juz nie ma a jescze kilka lat temu pamietam ze były w niej schody i mozna było wejsc na nastepne pietro

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, widziałem kiedyś zdjęcia willi gdzie jej stan zdewastowania był mniejszy, były i schody.

      Usuń
  4. Anonimowy19/1/15 19:00

    Jako dziecko, w latach 1959-1963 mieszkałem z rodzicami w tym budynku. Willa była wtedy własnością małżeństwa Mikołajczyków (też chyba pochodzenia żydowskiego) i podlegała tzw. "Kwaterunkowi" tj. instytucji , która przydzielała mieszkania z urzędu w domach i budynkach w których zdaniem ówczesnej władzy właściciele posiadali ponad normatywne powierzchnie mieszkaniowe , co zresztą w trudnym okresie powojennym w jakiś sposób rozwiązywało problemy mieszkaniowe wielu napływających ze wsi do miast rodzin, oraz takich , które w wyniku działań wojennych utraciły własne mieszkania. Patrząc na te zdjęcia może trudno uwierzyć, że we wspomnianych przeze mnie latach mieszkało tam (oprócz właścicieli, którzy zajmowali połowę pomieszczeń na piętrze budynku ) 8-9 rodzin, tj. jeśli dobrze pamiętam ok. 25 osób. Samych dzieciaków było nas tam chyba 10.
    Co do przedwojennej i wojennych dziejów willi nie mam żadnych wiadomości. Większość lokatorów była "napływowa" i nie znała historii willi, a z resztą jako dziecko nie interesowałem się tym.
    W 1963r wraz z rodzicami wyprowadziliśmy się do tzw. "Bloków" i straciłem kontakt z tym miejscem. O ile wiem na przestrzeni kolejnych 10 lat, po kolei wyprowadzali się następni lokatorzy, a właściciele zaczęli parcelować posiadłość i sprzedawać pod budownictwo mieszkaniowe ( a było tego kilka hektarów należących do posiadłości) . Myślę, że ostatni lokatorzy wyprowadzili się stamtąd w latach 70 tych. Po tym czasie nie użytkowana willa zaczęła popadać w ruinę i dziś wygląda tak jak na zdjęciach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za tak ciekawą wypowiedź z tym temacie, dzięki temu zdjęcia nie są niemymi obrazami.

      Usuń
    2. Anonimowy17/2/15 20:44

      Skoro to Pana interesuje, to jeszcze garść wspomnień z tamtego okresu: Ulica przy której leży w/w willa w tamtych latach nosiła nazwę "Zagajnikowa", Nr posesji o ile pamiętam 2. Posesja od strony ówczesnej ulicy Zagajnikowej ogrodzona była wysokim, murowanym płotem tzw. "parkanem", który zaczynał się od zakrętu przy przejeździe kolejowym i ciągnął się wzdłuż ulicy dobrych kilkaset metrów, do skrzyżowania z ulicą której nazwy już nie pamiętam. Parcela miała kształt "klina" z wierzchołkiem przy przejeździe kolejowym i jak wspomniałem poprzednio miała powierzchnię, wg mojego szacunku kilku hektarów. Na tym terenie prowadzona była dwojakiego, wg ówczesnej nomenklatury "prywaciarska działalność, tj gospodarstwo ogrodnicze i hodowla lisów.
      O ile ogrodnictwo było dla okolicznych mieszkańców fajną sprawą, bo zaopatrywaliśmy się tam w niedrogie warzywa , to hodowla lisów śmierdziała na okolicę. Smrodów w tym miejscu było zresztą więcej: ok. 50m od budynku wilii stał nieduży budynek chłodni w którym gromadzone był pokarm dla lisów ( różnego rodzaju odpady mięsne, kości itp), co po kilku ciepłych dniach śmierdziało nie do wytrzymania. Poza tym pomiędzy willą i chłodnią znajdowało się szambo, które z pewnością nie było przewidziane na tę liczbę mieszkańców jaką wtedy musiało obsłużyć. Szambo wylewało więc regularnie z charakterystycznym dla siebie zapachem.
      Tak więc, o ile sama willa wydaje się być dzisiaj miejscem romantycznym, to warunki w jakich przyszło nam mieszkać tam na przełomie lat 50/60 nie były już tak piękne. Z drugiej jednak strony, nie dla zaspokajania społecznych potrzeb mieszkaniowych willa ta powstała, a taką rolę przyszło jej w okresie powojenny spełnić. W ostatecznym rozrachunku szkoda, że nie zobaczymy już willi w stanie z okresu jej świetności. Musiała być naprawdę ładna..

      Usuń
  5. Anonimowy8/10/15 11:35

    Byłem w okolicy niedawno. Niestety z wilii pozostała już tylko kuka cegieł

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy22/3/16 15:58

    Willi już nie ma. Powstaje jakiś wielorodzinny potworek.

    OdpowiedzUsuń